Smog… również u nas…


6 lutego 2017 17:09

Pomiary dokonywane przez stację monitorującą zlokalizowaną na osiedlu ZWM w Trzebini pozbawiają złudzeń – oddychamy równie zanieczyszczonym powietrzem, jak krakowskie. Stężenia pyłów zawieszonych w naszym mieście utrzymują się na równie alarmującym poziomie, a stężenie dwutlenku siarki w Trzebini jest wręcz wyższe niż w Krakowie. Co gorsza, ze względu na lokalizację sytuacji monitorującej na wzgórzu, nie bez przyczyny nazywanym przez niektórych Wichrowym, oddalonym od zabudowy indywidulanej – pomiary nie oddają prawdziwego obrazu stanu zagrożenia. Gdyby stacja monitorująca znajdowała się na swoim danym miejscu – w okolicy Urzędu Miasta, skąd została przeniesiona ze względu na budowę dwupoziomowego parkingu – pomiary byłyby bardziej wiarygodne.  I zapewne zdecydowanie bardziej alarmujące, niż te z ZWM.

W Krakowie ludzie coraz częściej chodzą w maskach przeciwsmogowych, pełno jest bilbordów nagłaśniających problem smogu, ludzie się organizują i protestują, uchwalono uchwałę antysmogową, na licznych tablicach świetnych publikowane są informacje o aktualnym stanie zanieczyszczenia powietrza.

Te fakty są nagłaśnianie:

  • Ponad 98% mieszkańców Małopolski oddycha powietrzem o zawartości pyłu PM2.5 powyżej zaleceń WHO oraz zbyt dużą zawartością rakotwórczego benzo(a)pirenu
  • Ponad 4tysiące osób rocznie umiera w Małopolsce z powodu zanieczyszczonego powietrza
  • 3mldzłrocznie-to koszty związane z leczeniem chorych z powodu zanieczyszczeń powietrza i ich nieobecnością w pracy
  • Przez ¼ roku w Małopolsce przekroczony jest dopuszczalny poziom pyłu zawieszonego PM10
  • Poziomy benzo(a)pirenu ponad 10-krotnie przekraczają poziom dopuszczalny

A w Trzebini? Zachowujemy się, jakby nas problem nie dotyczył. Owszem, na łamach lokalnej gazety Przełom ukazało się szereg artykułów na ten temat, ale wygląda na to, że większość mieszkańców nie dostrzega powagi problemu. Urząd Miasta też nie podejmuje poważniejszych działań. Owszem, można ubiegać się o dofinansowanie do wymiany pieca, ale zapisy przyjętej pod koniec stycznia uchwały antysmogowej dla województwa małopolskiego wymagają bardziej zdecydowanych działań. Uchwała chodzi w życie od 1 lipca tego roku. Zabronione będzie spalanie flotów i mułów węglowych. Nie będzie można montować kotłów nie spełniających wysokich norm ekologicznych. Ponadto wyznaczone są okresy przejściowe na wymianę starych kotłów na nowe.

Kontrola przestrzegania wymagań uchwały ma być prowadzona przez uprawnione służby (straż miejską i gminną, upoważnionych pracowników gmin, policję) na podstawie udostępnianych przez użytkowników dokumentów – np. dokumentacji technicznej, instrukcji użytkowania, wyników badań, certyfikatów, które będą potwierdzać spełnienie wymaganych poziomów sprawności i emisji. Czy nasze lokalne instytucje mają przygotowany plan wdrożenia działań kontrolnych wymaganych przez uchwałę?

Tych, którzy uważają, że wprowadzenie uchwały antysmogowej będzie zbyt dużo kosztować, zachęcamy do oglądnięcia poniższych filmików obrazujących, jakie spustoszenie w naszych organizmach powoduje oddychanie zanieczyszczonym powietrzem.

https://www.youtube.com/watch?v=16SlS7ecIWM

https://www.youtube.com/watch?v=bawrzKQCwkY

Kolejny przekręt!


6 września 2015 01:04

Wydawało się, że sprawy zmierzają w dobrym kierunku. Usługi Komunalne „Trzebinia” otrzymały formalną zgodę na zamknięcie składowiska. Przygotowany i zatwierdzony projekt zamknięcia zawierał wprawdzie zapisy, który budziły nasze zastrzeżenia (np. użycie ustabilizowanych komunalnych osadów ściekowych do tworzenia okrywy rekultywacyjnej), ale zrezygnowaliśmy z wniesienia odwołania, by niepotrzebnie nie wydłużać procedury. Wierzyliśmy, że wszystkim zależy, by jak najszybciej i najsprawniej zrekultywować składowisko.

Niestety, nieznośny odór ze składowiska utrzymujący się od paru tygodni uświadomił nam, jak bardzo się myliliśmy!

Okazało się, że choć umowa z wykonawcą robót rekultywacyjnych nie została jeszcze podpisana, na składowisku magazynowane są odpady. Zwały cuchnących śmieci, w żaden sposób nie zabezpieczone piętrzą się w północno-zachodniej części wysypiska. Według prezesa Usług Komunalnych p. Pasternaka, odpady te będą później wykorzystane do kształtowania skarp i korony rekultywowanego składowiska i rozplantowane po całym terenie instalacji.

Prezes UK stojąc przed górą zwykłych odpadów komunalnych podczas wizji lokalnej na terenie składowiska twierdzi, że są to odpady zaklasyfikowane jako piasek i kamienie z kodem 19 12 09! Bez ogródek mówi, że jak w papierach przywożone odpady są odpowiednio sklasyfikowane, to reszta go nie obchodzi, a on nie może przecież zaglądać do każdego tira.

Odsyłam do zdjęcia ukazującego te „kamienie” tutaj. Zachęcam też do zapoznania się z artykułem zamieszczonym w „Przełomie” relacjonującym przebieg wizji lokalnej na terenie składowiska w dniu 4 września.

A ja powiem tak. Nie trzeba pobierać sutej prezesowskiej pensji i mienić się specem od gospodarki odpadami, by wiedzieć jakim zagrożeniem dla mieszkańców i środowiska jest magazynowanie tygodniami bez żadnych zabezpieczeń setek ton odpadów komunalnych. Wystarczy odrobina przyzwoitości, by natychmiast po stwierdzeniu, że dowożone odpady – mimo klasyfikacji w papierach – nie są „piaskiem i kamieniami”, ale prawie surowymi odpadami komunalnymi, wstrzymać ich przyjmowanie od nieuczciwego dostawcy. A sprawę zgłosić do WIOŚ i innych właściwych organów.

Tego wymaga elementarna odpowiedzialność i przyzwoitość. Przecież mieszkańcy dofinansowują – poprzez budżet gminny – działalność Usług Komunalnych. Ostatnio niemałą przecież kwotą blisko dwóch milionów złotych. Można by się spodziewać, że chociażby z tego powodu władze UK powinny dołożyć wszelkich starań, by konieczne prace przy rekultywacji były jak najmniej uciążliwe dla mieszkańców. A tymczasem przekręt goni przekręt.

Dla pełnej jasności – kolejny przekręt na trzebińskim składowisku to przyjmowanie odpadów w papierach zakwalifikowanych jako „piasek i kamienie”, choć ziarnka piasku w nich nie ma. Złoty biznes – ktoś może pozbywać się odpadów bez ponoszenia opłat za składowanie. Pod płaszczykiem rekultywacji na składowisku pojawią się tysiące ton nowych odpadów!

Legalność sortowni pod znakiem zapytania


25 października 2014 23:41

Parę miesięcy temu kontrola Urzędu Marszałkowskiego bezsprzecznie wykazała, że trzebińskie składowisko funkcjonuje od lat nielegalnie, bez pozwolenia zintegrowanego na część 2 kwatery.

Teraz okazuje się, że również legalność funkcjonowania sortowni stoi pod dużym znakiem zapytania.

Starosta Chrzanowski w 2011 roku wydał decyzję zmieniającą pierwotną decyzję z 2009 roku na funkcjonowanie sortowni odpadów komunalnych. Zmianie ulegał zakres i miejsce prowadzenia działalności.

Mieliśmy poważne zastrzeżenia do zgodności z prawem legalizacji zmiany miejsca prowadzenia działalności z działek 438 i 436 (położonych pod lasem)  na działkę 521/1 (tuż za płotem domów mieszkalnych).

Wystąpiliśmy do SKO z wnioskiem o unieważnienie decyzji Starosty z 2011 roku. Mimo zaciętego oporu Wydziału Ochrony Środowiska chrzanowskiego starostwa jak i prawników SRS Waste Technology, SKO wydał korzystny dla nas wyrok. Warto zapoznać się tutaj z uzasadnieniem wyroku.

Na chwilę obecną wyrok nie jest prawomocny. Zapewne SRS będzie się odwoływał. Ale mocne uzasadnienie wyroku przedstawione przez SKO rodzi uzasadnione podejrzenia, że wokół trzebińskiego imperium śmieciowego  miały miejsce poważne nieprawidłowości. Czy to przypadek, że decyzje wydawane przez lokalne instytucje były zawsze korzystne dla SRS, choć często z rażącym naruszeniem prawa?

Czas bić na alarm – kompostownia przy Piłsudskiego może wkrótce powstać!


6 października 2014 15:31

Niestety, coraz bardziej realny jest czarny scenariusz – kompostownia przy Piłsudskiego może powstać. Inwestor dostał właśnie zielone światło do realizacji przedsięwzięcia. W ubiegłym tygodniu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie odrzucił rozstrzygnięcie Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W rezultacie korzystna dla inwestora decyzja środowiskowa wydana przez Burmistrza Trzebini może się uprawomocnić! Jeśli mieszkańcy sprzeciwiający się budowie tej niechcianej instalacji nie podejmą trudu odwołania do Naczelnego Sądu Administracyjnego, SRS Waste Technology uzyska prawomocną decyzję środowiskową do realizacji kompostowni.

To, że kompostownia jest niezwykle uciążliwą instalacją, nie trzeba nikogo przekonywać. Wiedzą o tym doskonale mieszkańcy chrzanowskiego Borowca, osamotnieni w swej nie rokującej nadziei walce ze smrodem. O kompostowni w Warszawie będącej zmorą 150 tysięcy mieszkańców donosi telewizja i prasa. Warto poczytać tutaj co nasz czeka, gdy magistrat wraz z inwestorem przeforsują swój zamiar budowy kompostowni w centrum Trzebini. Przez całą Polskę przetaczają się protesty przeciw kompostowniom. Jak widać na przykładzie warszawskiej instalacji, nie jest ważne ile milionów wyda się na inwestycję, nie jest ważne jakie nawet zaawansowane technologie się zastosuje – kompostownia będzie cuchnąć w promieniu kilku kilometrów.

Uciążliwości z kompostowni są nieporównywalnie większe niż ze składowiska!

Ci mieszkańcy Trzebini, Myślachowic, Młoszowej, Karniowic, którzy do tej pory nie rozumieli determinacji Zielonych w walce z trzebińskim składowiskiem, mogą być wkrótce zmuszeni do podjęcia protestu. Gdy lekcje w szkołach ich dzieci – tak jak w warszawskim Radiowie – będą przerywane z powodu zasłabnięcia dzieci zatrutych odorem z kompostowni. Gdy przekonają się, że nieruchomości będące dorobkiem życia są nic niewarte, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie zechce kupić domu czy mieszkania w śmierdzącej strefie. Gdy nie będzie można okna otworzyć. Gdy mieszkańcy narażeni na wszechobecny smród z kompostowni będą obawiać się o swoje zdrowie i życie.

Niestety, na chwilę obecną tylko garstka mieszkańców zdaje sobie sprawę, co nas czeka, gdy kompostownia przy Piłsudskiego powstanie. Magistrat wydaje korzystne dla inwestora decyzje i przekonuje, że oddziaływanie kompostowni zamknie się w granicach działki, na której inwestycja powstanie. Radni wydają się nie zainteresowani tematem. Walczą o metr chodnika czy zasadzenie kwiatów na skwerku, a jednocześnie przymykają oczy na sprawy najistotniejsze, które zamienią życie mieszkańców w niekończący się koszmar.

Apelujemy więc do wszystkich świadomych mieszkańców Trzebini i okolicznych miejscowości – brońmy swojej okolicy przed niechcianą kompostownią! Rozmawiajmy z naszymi radnymi, przekonujmy decydentów. Bądźmy mądrzy przed szkodą. Jak już kompostownia powstanie, na działania będzie już za późno.

Uchylona decyzja środowiskowa dla kompostowni


11 kwietnia 2014 00:26

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Krakowie uchyliło w całości zaskarżoną decyzję środowiskową dla kompostowni i przekazało sprawę do ponownego rozpoznania przez organ I instancji. Tekst wyroku tutaj.

SKO w Krakowie odniosło się do wszystkich zarzutów podniesionych w odwołaniu Stowarzyszenia, w zdecydowanej większości zgadzając się z zarzutami odwołania Stowarzyszenia, skutkujących stwierdzeniem, iż Burmistrz Miasta Trzebinia wydając zaskarżoną decyzję naruszył zarówno przepisy prawa procesowego jak i materialnego.

Po raz drugi burmistrz Trzebini wydał decyzję w sprawie kompostowni po myśli Waste Technology, lekceważąc protesty mieszkańców. I po raz drugi wyprodukował bubel, którego uchybienia zostały bezlitośnie wypunktowane przez SKO.

Szokujący „sposób” na pozbycie się wód odciekowych


25 marca 2014 00:21

Gdyby jeszcze ktoś sądził, że trzebińskie składowisko prowadzone jest w należyty sposób, czas na pozbycie się złudzeń. Oto w jaki sposób zarządzająca wysypiskiem spółka Usługi Komunalne „Trzebinia” pozbywa się wód odciekowych. Na tym zdjęciu widoczny jest szary wąż asenizacyjny zanurzony w rowie opaskowym oraz wąż czerwony przeciągnięty w stronę korony niecki wysypiska. Z kolei na tym zdjęciu – ujście czerwonego węża. Pomysł prosty: pompa, a wąż za skarpę i ścieki do lasu. Tak wygląda dbanie o środowisko w rozumieniu Usług Komunalnych „Trzebinia” i ich mocodawców.

Kto wreszcie położy kres tym niecnym praktykom?!

Kompostownia – czy powstanie?


16 marca 2014 00:50

Mimo licznych deklaracji, że kompostownia przy trzebińskim wysypisku nie powstanie, burmistrz Trzebini wydał pozytywną decyzję środowiskową dla tej inwestycji.

Jak widać nasi włodarze zlekceważyli stanowisko 1091 mieszkańców miasta, którzy złożyli podpis pod protestem przeciwko budowie kompostowni.

Jaka szkoda, że burmistrz Trzebini nie wziął przykładu z wójta gminy Sarnaki, Andrzeja Lipki, który wydał negatywną decyzję środowiskową dla budowy biogazowi w Klepaczewie.

Według wójta Lipki, mimo że Opinie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i Sanepidu były pozytywne dla inwestycji, ale ważnym elementem był też osąd społeczny, który także trzeba wziąć pod uwagę.

Zielona Trzebinia złożyła odwołanie od tej decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Zarzucamy decyzji burmistrza między innymi poniższe naruszenia:

  • nierozważenie wariantu alternatywnego lokalizacji kompostowni
  • nienałożenie obowiązku kompensacji przyrodniczej, na konieczność której wskazywał w swojej opinii PPIS
  • przyjęcie, że nie jest konieczne pozwolenie na budowę. Nawet jeśli przyjąć, że kompostownia jest obiektem mobilnym (!!!), to i tak pozwolenie na budowę jest wymagane na mocy prawa (pozwolenia na budowę wymagają przedsięwzięcia, które wymagają przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko)
  • wskazanie dojazdu, do którego inwestor nie ma tytułu prawnego
  • nieuwzględnienie, że składowisko mające ściśle współpracować z kompostownią, może być w nieodległym czasie zlikwidowane.

Pełny tekst odwołania tutaj

Spór o wysypisko śmieci w Trzebini – Kronika TVP Kraków , 23.01.2014


16 marca 2014 00:22

Warto przypomnieć materiał zrealizowany przez TVP Kraków: http://www.tvp.pl/krakow/aktualnosci/spoleczenstwo/spor-o-wysypisko-smieci-w-trzebini/13749912/spor-o-wysypisko-smieci-w-trzebini/13749974

Zbliża się zapowiadana kontrola Urzędu Marszałkowskiego. Mamy nadzieję, że nieprawidłowości zgłaszane przez rozhisteryzowanych mieszkańców znajdą potwierdzenie w wynikach kontroli.

A swoją drogą, czy to nie znamienne, że stanowisko rozhisteryzowanych mieszkańców Trzebini podziela zarówno Wicemarszałek Województwa Małopolskiego jak i Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska. Natomiast burmistrz Trzebini wydaje się osamotniony w swojej ocenie sytuacji…

Szokujące fakty!


14 stycznia 2014 23:04

 

Kolejne fakty, do jakich docieramy są naprawdę szokujące. Nie tylko przepełniona jest cześć 1 kwatery składowiska, ale od kilku lat nielegalnie eksploatuje się cześć 2! Bez koniecznych zezwoleń! Prezes spółki Usługi Komunalne „Trzebinia” chcąc ukryć fakt, że cześć 2 jest w znacznej części wypełniona, świadom odpowiedzialności karnej za zeznanie nieprawdy, oświadcza, że cześć 2 kwatery znajduje się na działkach 512/1 oraz 523/1. Wskazane działki znajdują się poza kwaterą składowiska na zachód od części 1! Według Prezesa Smółki część 2 kwatery znajduje się poza kwaterą. Iście pokrętna logika! Zachęcam do zapoznania się z tym kuriozalnym oświadczeniem tutaj. Dla tych, którzy chcieliby na własne oczy przekonać się, gdzie leżą wskazane przez p. Smółkę działki odsyłam do mapki z geoportal.gov.pl tutaj.

Ale zacznijmy od początku.

Usługi Komunalne posiadają konieczne zezwolenia wyłącznie na eksploatację części 1 kwatery. Jej lokalizację przedstawia ta mapa. Na mapie zaznaczony jest cały obszar kwatery oraz przebieg granicy pomiędzy częścią 1 i częścią 2 składowiska. W ramach kwatery wydzielona jest część 1 (kolorem żółtym), a pozostała część kwatery stanowi część 2.

Na część 2 Usługi Komunalne nie mają wymaganych zezwoleń. Deponowanie odpadów na obszarze części 2 jest łamaniem prawa zagrożonym karą do 1 mln złotych. Zainteresowanych odsyłamy do art. 194 ust. 1 pkt 4 Ustawy z dnia 14 grudnia 2012r. o odpadach.

Że cześć 2 jest użytkowana, i to od lat, dowodzą zdjęcia satelitarne. Serdecznie zachęcamy do zapoznania się nimi tutaj.

Nasuwa się więc kolejne pytanie, jak te tysiące ton śmieci znalazły się na składowisku, skoro według „oficjalnej” dokumentacji część 2 nie jest użytkowana? Czy te odpady były w jakikolwiek sposób ewidencjonowane?!

Czy Prezes Smółka, zarządzający spółką Usługi Komunalne od wielu lat, poniesie odpowiedzialność za doprowadzenie do nielegalnego eksploatowania części 2 kwatery?

Pytamy więc dalej.  Jak ze swoich obowiązków wywiązuje się Rada Nadzorcza Usług Komunalnych? Jak ze swoich obowiązków wywiązuje się Burmistrz sprawujący nadzór właścicielski nad Usługami Komunalnymi? Jak mogli dopuścić do takich nieprawidłowości i łamania prawa? Dlaczego eksploatuje się cześć 2 wbrew prawu, bez koniecznych pozwoleń, „na dziko”? Również bez koniecznych zabezpieczeń, bo np. instalacja odgazowująca zaprojektowana jest do obsługi wyłącznie części 1.

A nam mieszkańcom zarzuca się, że z powodu zbyt wyczulonych nosów narzekamy na wysypisko. Tak, z tego składowiska rządzonego przez Usługi Komunalne śmierdzi w rzeczywistości i w przenośni!

Kolejne banery Zielonej Trzebini zniszczone przez nieznanego wandala


24 października 2013 23:07

Zachęcam do lektury poniższego artykułu. Zdjęcia zniszczonych banerów umieszczone są w zakładce „Galeria”.

Kto walczy ze smrodem scyzorykiem???

Gdyby wandal niszczący banery Zielonej Trzebini, z taką samą zaciekłością zabrał się za walkę ze smrodem w naszym mieście, zapewne już moglibyśmy ogłosić sukces i odetchnąć swobodnie świeżym powietrzem. Niestety. Nieznany sprawca całą swoją frustrację wyładowuje na banerach wiszących na ulicy Piłsudskiego. Ostatnio znów niszczył wytrwale. W jedną noc pociął ich aż pięć, a jeden ukradł. Czyżby na dowód swej skuteczności? Wprawdzie napisów, że „ŚMIERDZI” już nie ma, jednak z wysypiska ŚMIERDZI nadal !!!

- O ile mogliśmy przypuszczać, że zniszczenie jednego banneru może być zwykłym wybrykiem chuligańskim, o tyle pocięcie aż pięciu banerów w jedną noc nie wygląda na dzieło przypadku, lecz na zaplanowaną akcję – stwierdza Agata Straś, prezes Zielonej Trzebini.

Kto może stać za aktem wandalizmu? Nie wiadomo. Wprawdzie sprawa pierwszej dewastacji została zgłoszona na policję, wciąż nie ma informacji zwrotnej, czy udało się ustalić sprawców. Jedynie cytując internautę „jendrka”, gazeta lokalna Przełom w wydaniu z dnia 16.10.2013 sugeruje, że: „Sprawa – wypisz wymaluj – jak ze zrywaniem plakatów nawołujących do uczestnictwa w referendum odnośnie aktualnego burmistrza Trzebini”.

We wcześniejszych wydaniach „Przełom” cytował burmistrza Stanisława Szczurka, który jasno wyraził się, że banery uznaje za przesadne i stanowiące element kampanii wyborczej. Nie wiadomo jacy PR-owcy  doradzają burmistrzowi, jednak nie znamy szaleńców, którzy  wybory chcieliby wygrać ze „SMRODEM” na wyborczych banerach.

I na tym własne śledztwo zakończyć należy, pierwszeństwo oddając policji.

Ech… jak widać w Trzebini wróciły stare „dobre” czasy.  Jak za komuny! Wolności słowa BRAK. Kto myśli inaczej, ten WRÓG. Więc i CUCHNĄĆ musi jak przed laty. Przecież FETOR od dziesięcioleci był wizytówką TRZEBINI! Czyżby w Trzebini działały „Organy Bezpieczeństwa”, które wyruszają  w teren ze scyzorykami, by niszczyć niewygodne hasła?

Zielona Trzebinia